Literatura

Książka z duszą. Recenzja „Duszy cesarza” Brandona Sandersona

on

Duszę cesarza Brandona Sandersona całkiem łatwo przegapić na księgarnianej półce.  Autor wydaje dużo i pisze obszernie, więc ten niedługi tekst niknie obok wielotomowych opowieści sygnowanych tym samym nazwiskiem.

Paradoksalnie, chociaż Sanderson o wiele bardziej znany jest z takich tytułów jak Z Mgły Zrodzony czy Droga Królów, to właśnie od niepozornej Duszy cesarza warto zacząć swoją przygodę z jego pisarstwem. Na stu stronach Duszy dostajemy próbkę tego, po czym łatwo rozpoznać tego autora: nietuzinkowe zwroty akcji i ciekawie skonstruowany świat przedstawiony.

Dusza osadzona jest w tym samym fikcyjnym świecie, co debiut Sandersona, Elantris, ale podobieństwa między nimi są niewielkie – na tyle, że nie ma żadnych  przeszkód, aby czytać Duszę bez znajomości wcześniejszej powieści. Świat przedstawiony skonstruowany jest solidnie i nie brak mu szczegółów – może wydawać się, że to fabuła powieści została wpisana w fikcyjną przestrzeń, a nie na odwrót. Całość sprawia wrażenie zamkniętej historii, która jednak pozostaje tylko skrawkiem odkrytego przed nami świata.

Wrażenie może zostać pogłębione przez fakt, że Dusza cesarza balansuje na granicy między opowiadaniem a powieścią. Główny wątek utworu prowokuje do dalszych rozważań i zadawania pytań, a trzeba przyznać, że tych czytelnik może mieć wiele, choćby na temat głównej bohaterki.

Shai jest Fałszerką – osobą, która przy pomocy magii potrafi wykonać kopię czegokolwiek zapragnie, jeśli tylko wystarczająco dobrze pozna tego historię. Sztukę tę łatwo jest lekceważyć lub nawet traktować z pogardą – tworzy przecież tylko falsyfikaty, a nie oryginalne dzieła. Nieograniczone możliwości tej magicznej umiejętności rozwijają przed Shai wiele perspektyw, niekoniecznie całkiem legalnych. I tak w momencie, gdy poznajemy bohaterkę, zostaje ona uwięziona za kradzież niezwykle cennego artefaktu i zastąpienie go stworzonym przez nią  falsyfikatem. Shai grozi śmierć – ale znajduje się ktoś, kto docenia jej umiejętność i składa jej propozycję nie do odrzucenia: stworzenie duszy cesarza, który został zamordowany niedługo przedtem.

Brzmi intrygująco? Przyznam, że łatwo było mi wciągnąć się w tę historię. Szczególnie, że Sanderson rysuje magiczny talent Shai z dokładnością architekta, nie szczędząc szczegółów, a przy tym wykorzystując punkt widzenia bohaterki do ujawnienia niektórych jej wspomnień. Stopniowo poznajemy Fałszerkę, ale pozostaje ona postacią nieco tajemniczą i fragmentaryczną; czytelnik nigdy nie dowie się o niej wszystkiego,a to tylko podkreśla złożoną naturę jej profesji.

To właśnie niecodzienny talent Shai – a co za nim idzie, złożoność całego systemu magicznego w Duszy cesarza – skłania do refleksji na tematy, które koniecznie muszą pojawić się podczas lektury noweli, mocno przecież skupionej na fabule. Konstrukcja duszy dla cesarza pozostaje dominującym wątkiem, ale jednocześnie otwiera potencjalną dyskusję na temat moralności i natury sztuki.

To, że Dusza cesarza porusza tak wiele zagadnień, zdaje się być jednocześnie i zaletą, i wadą. Z jednej strony zbliża to opowieść do powieści – opisywany świat jest o wiele bardziej przepastny niż sugeruje to niewielka cela, w której pozostaje zamknięta Shai. Historia jest naszpikowana szczegółami, ale nie daje to wrażenia przesytu – wręcz przeciwnie, sugeruje raczej starannie przemyślaną strukturę. Nie ma tam ani jednej niepotrzebnej sceny. Z drugiej strony, rozmiar uniwersum zachęca do rozbudowania fabuły tak, aby zlikwidować wrażenie fragmentaryczności, a na to nie pozwala niewielka objętość tekstu. Strzępki przeszłości Shai, o których się dowiadujemy, aż proszą się o rozwinięcie. Formuła noweli, którą wybrał Sanderson, wyraźnie sugeruje jednak, że do Duszy cesarza trafiły jedynie te elementy większej historii, które były niezbędne do przekazania tej konkretnej opowieści.

Dusza cesarza łatwo oczarowuje – oryginalnością, przyjemnym stylem, a nawet niewielką długością, która sprawia, że jest to świetna opowieść na jeden lub dwa wieczory. Jest tylko pewien haczyk – po Duszy zdecydowanie można mieć ochotę na więcej.

 

About Katarzyna Piękoś

Kiedy miała osiem lat, chciała zostać książką. Nie udało się i została anglistką z zamiłowaniem do dobrej literatury. Lubi chodzić po górach i słuchać metalu, ale nigdy jednocześnie. Miała życie, dopóki nie zaczęła uczyć się fińskiego.

Recommended for you