Film

Niemiłość – rosyjski kandydat do Oscara?

on

Trzy lata po ogromnym sukcesie Lewiatana Andriej Zwiagincew powrócił wreszcie na ekrany. Jego nowa produkcja pt. Niemiłość (Нелюбовь) zadebiutowała w maju tego roku na festiwalu w Cannes, gdzie otrzymała nagrodę jury. To już trzeci z rzędu film reżysera, który został dostrzeżony na Lazurowym Wybrzeżu. Nic więc dziwnego, że produkcja została okrzyknięta najważniejszym rosyjskim filmem tego roku i prawdopodobnie otrzyma nominację do Oscara 2018 w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny.

Dlaczego tak długo zwlekałem z obejrzeniem tego dzieła? Zwyczajnie nie chciałem sobie psuć radosnego nastroju lata. Filmy Zwiagincewa oglądałem dość dawno i jedyne co pozostało mi z nich w pamięci to przygnębiający nastrój, kłótnie i problemy. Wrażenie to zostało spotęgowane trailerem Niemiłości, w którym pojawiają się dwie krzyczące, nieprzyjemne panie, z którymi człowiek nie chce mieć nic wspólnego. Lato jednak minęło szybko, przyszła jesień, a wraz z nią potrzeba szczypty melancholii w życiu.

Niemiłość opowiada historię moskiewskiego małżeństwa stojącego w obliczu rozwodu i zagubionego w całej sytuacji dziecka. Zarówno ojciec, jak i matka chłopca wiodą już nowe życia u boku kolejnych partnerów: on z młodą blondynką w ósmym miesiącu ciąży, ona z podstarzałym biznesmenem, którego odchowana córka mieszka w Portugalii. Małżonkowie są zgodni co do konieczności rozwodu, jednak na drodze do „szczęśliwego” wyjścia z sytuacji stoi dwunastoletni Alosza, który jest świadkiem codziennych kłótni rodziców. Pewnej nocy słyszy, jak ci przerzucają się odpowiedzialnością za wychowanie dziecka i nawet rozważają możliwość oddania go do sierocińca. W scenie kłótni poraża przede wszystkim wrogość Żeni do syna i obojętność ojca wobec rodziny, której potrzebuje jedynie w celu utrzymania pracy. Borys pracuje bowiem w nieokreślonej korporacji, której szef, będący zagorzałym chrześcijaninem, z niewyjaśnionych przyczyn nie zatrudnia osób samotnych, a rozwiedzionych z miejsca zwalnia.

Niemiłość - recenzja filmu Andrieja Zwiagincewa | arytmia.eu

Następnego dnia po kłótni Alosza po otrzymaniu sporej dawki porannej „niemiłości” od matki, wybiega z domu i postanawia więcej do niego nie wracać. Rodzice są jednak zbyt zajęci swoimi nowymi partnerami, by zauważyć, że ich jedyne dziecko zniknęło. Uzmysławiają to sobie dopiero dobę później. Od tego momentu zaczyna się właściwa akcja filmu czyli poszukiwanie chłopca przy akompaniamencie nieznośnych krzyków Żeni i pasywnej agresji Borysa.

Świetną kreację zaprezentowała Mariana Sliwak, dla której była to najważniejsza rola w dotychczasowej karierze. Bohaterka zaprezentowana przez 32-letnią aktorkę jest na tyle przekonująca, że widz niejednokrotnie ma ochotę zrobić jej jakąś krzywdę. Żenia bowiem jest typową rosyjską utrzymanką swojego męża. W jednym ze swoich monologów przyznaje, że nigdy nie kochała Borysa i wyszła za niego tylko po to, by uciec od swojej zaborczej matki, która wychowywała ją w pozbawionych miłości warunkach. Niestety nie będąc nigdy kochaną, kobieta nie potrafi zbudować normalnej rodziny i widać, że w małżeństwie powiela schematy wyniesione z domu. Warto zauważyć, że nie jest to jednak postać jednoznacznie zła, gdyż niejednokrotnie pokazuje swoje inne oblicza: potrafi być ciepłą kochanką, pokorną córką, a później również zrozpaczoną matką.

Niemiłość - recenzja filmu Andrieja Zwiagincewa | arytmia.eu

Aleksiej Rozin, który wcześniej wystąpił w Lewiatanie i w Elenie nie otrzymał tym razem do odegrania skomplikowanej roli. Przez dwie godziny filmu nie wypowiada zbyt wielu kwestii, ciągle utrzymuje kamienną twarz, a jego postać chyba jedynie raz okazuje prawdziwe emocje. Przez cały czas spokojnie przyjmuje obelgi ze strony żony i tylko niekiedy odpłaca jej jakąś nieuprzejmością, w rodzaju wysadzenia kobiety z samochodu 50 kilometrów od Moskwy. A niech sobie radzi.

Temat rozwodów i cierpiących przy tym dzieci nie jest czymś nowym i ponowne wałkowanie go na ekranie może wydawać się niepotrzebne. Zwiagincew jednak stworzył obraz na tyle ciekawy, że warto przemyśleć problem ponownie. Zastanawiać się można na przykład nad prawdziwym celem zawierania małżeństw, wybieraniem odpowiedniego partnera, planowaniem wspólnej przyszłości, możliwością zdrady, odpowiedzialnością za partnera i ewentualne dziecko.

Na przemyślenia widz ma bardzo dużo czasu, gdyż reżyser lubuje się w przedłużanych ujęciach w stylu Tarkowskiego, które skutecznie spowalniają akcję. Długie momenty bezczynności fabularnej wykorzystane są po to, by oczarować widza wspaniałymi zdjęciami krajobrazów, ludzi i wnętrz budynków. Kadry są naprawdę estetyczne i nawet dwie sceny seksu za sprawą odpowiedniego oświetlenia zostały przedstawione ze smakiem, bez niepotrzebnego epatowania nagością i wyuzdaniem.

Na szczególne uznanie zasługuje sama praca kamery. Większość ujęć w filmie jest statyczna, te dynamiczne zaś wykonane są powoli, z zachowaniem niezwykłej precyzji – kamera zawsze trafia na właściwe miejsce i ustawia bohaterów w odpowiednich punktach. Nie ma tutaj miejsca na przypadek, każdy ruch i pozycja aktorów na scenie wydają się być doskonale obliczone. Ponadto w filmie widzimy bardzo dużo długich scen, w których bohaterowie zmuszeni są do wypowiadania kilkuminutowych kwestii i wykonywania wielu drobnych czynności. Wprowadzając tego typu rozwiązania, reżyser uzyskał swego rodzaju spokój, dzięki któremu widz może w pełni skupić się na dialogach, wspaniałych kadrach i kontemplacji własnych myśli.

Niemiłość zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Wbrew wcześniejszym obawom nie była ona przybijająca i nie odebrała mi chęci do życia przez następnych kilka dni. Pomimo tego, że temat filmu do łatwych nie należy, Zwiagincewowi udało się nie przeciążyć widza nihilistycznymi obrazami i ideami. Śmiało mogę polecić go osobom, które mają ochotę zobaczyć ambitne, ale jednocześnie niepretensjonalne kino. Myślę, że w przyszłości do Niemiłości jeszcze wrócę, chociażby dla udanych zdjęć.

Polska premiera filmu Niemiłość zapowiedziana została na 02.02.2018.

  • 90/100

About Piotr Grylak

Rusycysta i politolog. Lubi pływać, biegać i jeździć na rowerze. Zdolny, ale leniwy.

Recommended for you