Film

Szybkość napędzana muzyką – recenzja filmu „Baby Driver”

on

Nie jestem fanką kina akcji, które najczęściej zamiast angażować powoduje, że mam ochotę po prostu zająć myśli czymś innym. I jeżeli podobne filmy powstają tylko po to, żeby podziwiać szybkość sportowych samochodów i rodzaj adrenaliny, który na co dzień bywa raczej rzadkością, to jest to dla mnie dosyć mierny powód. Tymczasem zupełnie inaczej sprawa ma się z filmem, o którym staje się coraz głośniej. Baby Driver to produkcja, która swoją formą znacznie wyprzedza podobne sobie obrazy, stawiając przede wszystkim na jakość, dopracowanie i charyzmatyczne postaci. Gwarantuję, że ci, którzy podobnie jak ja nie odnajdują się w typowym kinie akcji, w najnowszym dziele Edgara Wrighta znajdą coś dla siebie i będą się co najmniej nieźle bawić.

Baby to małomówny chłopak, który ze słuchawkami w uszach żyje w swoim świecie. Muzyka to próba ucieczki przed trudną przeszłością, jaką była dla niego utrata rodziców w wypadku samochodowym. W wyniku niefortunnego zdarzenia chłopak musi spłacić dług miejscowemu szefowi mafii, który bezwzględnie wykorzystuje talent Baby’ego przy organizowanych przez siebie napadach. Podczas gry gangsterzy dopuszczają się kolejnych przestępstw, Baby wystukuje rytm aktualnej piosenki o kierownicę, by za chwilę z niezwykłą prędkością i zręcznością dowieźć ich w bezpieczne miejsce, z dala od policji. Jego świat jednak odwraca się do góry nogami, kiedy w pobliskiej knajpce poznaje piękną Deborę – od teraz jeszcze jedna akcja może okazać się zbyt dużym ryzykiem, a także postawieniem wszystkiego na jedną kartę.

Baby driver - recenzja filmu | arytmia.eu

Baby Driver to obraz, który już od pierwszych minut angażuje widza. Świetnie dobrana i zsynchronizowana ścieżka dźwiękowa staje się w trakcie filmu istnym wyznacznikiem jego rytmu oraz poziomu. Główny bohater funkcjonuje zgodnie z odtwarzanymi melodiami, a słuchawki i okulary przeciwsłoneczne to jego must have przed każdą akcją, jak i zwykłym wyjściem na ulicę. Tymczasem ciemną stroną jego życia pozostaje działalność, której chcąc nie chcąc się podejmuje, by ratować siebie i bliskich. Jak wiadomo, kto raz znalazł się po tej stronie, wpada w swoistą pułapkę, z której praktycznie nie da się wydostać. W trwaniu w takiej sytuacji utwierdzają Baby’ego losy innych gangsterów, którzy za swoje pomyłki musieli słono zapłacić. Jednak chłopak pozostaje bezbłędny w tym, co robi. Każda kolejna ucieczka z miejsca napadu jest jednocześnie następną świetnie skrojoną i urządzoną ucztą dla zmysłów.

O tym jak duże znaczenie dla całości obrazu ma muzyka oraz odtwórcy głównych ról świadczy fakt, że bez ich udziału fabuła praktycznie niczym się nie wyróżnia. W dziele reżysera chodzi bardziej o formę niż o treść, co niekoniecznie jest ujmą. To raczej ułożony w prosty sposób scenariusz, który został wzbogacony o dosyć ciekawe dialogi i przede wszystkim humor, który pozwala w raczej przyjemny sposób spędzić większość czasu przed ekranem. Wiadomo, że niektóre sceny są bardziej śmieszne i naiwne niż wciągające, ale i tak całość prezentuje się zaskakująco dobrze. Spora w tym zasługa Ansela Elgorta, który w rolę bezczelnego, pewnego siebie i jednocześnie zagubionego dzieciaka wpasowuje się wspaniale.

Baby driver - recenzja filmu | arytmia.eu

Widać, że reżyser sprawnie bawi się gatunkami oraz poszczególnymi scenami, co daje efekt naprawdę pozytywny. Pojawia się napięcie, natomiast Baby Driver dostarcza porządną dawkę rozrywki. To z pewnością obraz ciekawy, emocjonujący i dynamiczny, który na szczęście balansując na granicy kiczu, nie przesadza i nie przekracza linii dobrego wyczucia. Ja wątpiłam i byłam niepewna, ale ostatecznie cieszę się, że dałam mu szansę i teraz z czystym sumieniem mogę polecić go dalej.

Zdjęcia pochodzą z serwisu imdb.com.

  • 70/100

About Joanna Roman

Optymistka twardo stąpająca po ziemi i jednocześnie doceniająca najdrobniejsze uroki codzienności. Uwielbia nowe doświadczenia i niespodzianki. Od kilku lat prowadzi własnego bloga filmowego Inna rzeczywistość.